Wraz z przyjściem zimy i opadów śniegu, pojawia się mnóstwo problemów w komunikacji lądowej. Oblodzone drogi zmuszają kierowców do ostrożnej jazdy, zamarznięty szyby wymagają skrobania, a znaki drogowe przysypane są śniegiem, przez co często są niewidoczne. Jednak należy odpowiedzieć sobie na pytanie, do kogo należy obowiązek odśnieżania dróg oraz jakie konsekwencje czekają na kierowcę, który złamie przepis drogowy przez niewidoczny znak drogowy – zasypany śniegiem.

Często, będąc uczestnikiem ruchu drogowego w czasie zimy i opadów gęstego śniegu, nie rozpoznajemy mijanego znaku. Konsekwencje tego mogą być bardzo duże. Poruszanie się w złych warunkach atmosferycznych może prowadzić nie tylko do stłuczki dwóch aut, ale także poważnego wypadku, z udziałem pieszych włącznie. Dlatego podstawą w dbaniu o bezpieczeństwo siebie i innych kierowców jest ostrożność i rozsądek na drodze.

Co się dzieje, gdy znak jest niewidoczny?

Niektóre znaki drogowe da się zrozumieć, jeśli nawet są częściowo oprószone śniegiem. Są tak charakterystyczne, że natychmiast się je weryfikuje – tak jest w wypadku znaku A-7 „ustąp pierwszeństwa” oraz B-20 „stop”. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej przy rozróżnieniu znaków zakrytych D-1 “droga z pierwszeństwem” oraz D-2 “koniec drogi z pierwszeństwem”. Oznakowanie dróg powinno być zawsze widoczne, niestety rzeczywistość weryfikuje i często zdarza się, że informacje na znakach są zupełnie niewidoczne.

Znaki drogowe tworzone są według zasad istniejących w Polskim prawie. Dobre firmy produkujące znaki drogowe posiadają certyfikaty, świadczące o jakości ich usług.

Policjanci twierdzą, że nie ma możliwości, aby znaki pionowe były niewidoczne przez nasypany na nie śnieg. Uważają, że jest to niemożliwe przez wzgląd na ich konstrukcję. Podkreślają również, że odpowiedzialni za odśnieżenie są zarządcy dróg i ich zadaniem jest dbanie o widoczność znaków na ulicach.

Gdy kierowcę spotka sytuacja, w której przekroczył prędkość przez nieczytelność znaku i policja go zatrzymała, to może odmówić przyjęcia mandatu i skierować sprawę do sądu. W zaistniałej sytuacji należy wykonać zdjęcia znaku jako dowód. Sąd zweryfikuje słuszność mandatu.

A co z zaśnieżonymi parkingami?

Parkingi w czasie opadów bardzo szybko zapełniają się śniegiem. Jest to kłopotliwe dla kierowców – którzy nie widzą linii oraz oznaczeń miejsc dla osób niepełnosprawnych oraz dla zarządcy dróg – który odpowiedzialny jest za odśnieżenie parkingów, chodników oraz dróg. Nie ma jednoznacznego stosunku co do kierowców źle parkujących swoje samochody przez utrudnienia drogowe.

Wielu kierowców, stając na miejscu dla niepełnosprawnych, tłumaczy się tym, że śnieg zasypał oznaczenie P-24 (miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej) i było ono niewidoczne. To tłumaczenie czasami przekonuje policjantów oraz inne służby, ale nie zawsze. Nie uda się uniknąć konsekwencji, jeśli na miejscu parkingowym znajduje się również pionowa tabliczka T-29 informującą o miejscu przeznaczonym dla niepełnosprawnych osób. Wtedy żadne tłumaczenia nie pomogą. Mandat za zatrzymanie się na miejscu parkingowym przeznaczonym dla niepełnosprawnych wynosi do 1000 zł.

Zaśnieżone linie na drogach

Kolejną sytuacją, często spotykaną przy dużych opadach śniegu, jest niezauważenie linii ciągłej i rozpoczęcie manewru wyprzedzania przez kierowcę. Można tłumaczyć policji, że linia była niewidoczna, o ile nie dojdzie do kolizji. W innej sytuacji winę ponosi wyprzedzający kierowca.

Ubytki w nawierzchni, progi zwalniające czy krawężniki również mogą być schowane pod warstwą śniegu i uszkodzić zderzak lub podwozie. Za uszkodzenia spowodowane złym stanem dróg odpowiedzialność ponosi jej właściciel bądź zarządca. Jednak za uszkodzenie auta zapłacić musi kierowca.

Pamiętajcie, że szukając producentów znaków drogowych, szukajcie tylko tych doświadczonych i profesjonalnych

Co ważne, w wypadku, w którym doszło do zderzenia przez zaspy śnieżne z obu stron dróg, winą zazwyczaj obarczeni są dwaj kierowcy. Policjanci karzą mandatem dwóch poszkodowanych, ponieważ nie zachowali ostrożności w trudnych warunkach drogowych.

Dbanie o własny samochód

Należy pamiętać, żeby za każdym razem przed wejściem do samochodu, sprawdzić czy tablice rejestracyjne nie są ośnieżone lub zabrudzone. Mandat może wynieść nawet 500 złotych!

Oczywiście jeżeli tablice zostaną zasłonięte przez zawieję śnieżną, to policjanci proszą tylko o ich przetarcie.

Bardzo ważne jest usuwanie śniegu z całego auta, szczególnie pokrywy śnieżnej z dachu. Jazda samochodem zaśnieżonym może skutkować bardzo niebezpiecznymi sytuacjami drogowymi. Usuwanie śniegu z pojazdu pod wpływem prędkości na drodze publicznej skutkować może mandatem do 500 złotych włącznie.

Kierowcy powinni też usuwać śnieg z całego pojazdu, szczególnie śnieżnej czapy z dachu. Jazda autem pod pokrywą śnieżną potęgują sytuacje niebezpieczne. Usuwanie śniegu z auta pod wpływem prędkości na drodze publicznej grozi nawet 500-złotowym mandatem.

Mandat za skrobanie szyb przy włączonym silniku

Samochód na włączonym silniku nie może stać bez obecności kierowcy w środku. Przepis ten istnieje od lat, ale co jakiś czas przypominany jest w mediach. Głównie dlatego, że kierowcy nie stosują tego przepisu.

Przede wszystkim w przepisie tym chodzi o to, aby kierowca miał całkowitą kontrolę nad pojazdem. Za opuszczenie auta przy włączonym silniku na zaciągniętym hamulcu ręcznym grozi mandat w wysokości ok. 100 złotych.

Równie istotne jest pamiętanie o tym, że przepisy zabraniają postoju z włączonym silnikiem dłużej niż jedną minutę. Powód to zbyt duża emisja spalin oraz nadmierny hałas. Za tego rodzaju przewinienie można otrzymać mandat w wysokości nawet 300 złotych.

Radą dla każdego kierowcy – tego młodego, dopiero co się uczącego, oraz tego z wieloletnim doświadczeniem jest jedna – dbajcie o bezpieczeństwo własne i innych uczestników ruchu drogowego oraz żyjcie w zgodzie z przepisami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *